sobota, 7 lutego 2015

Walentynki tuż tuż

Witajcie!
 
Już za tydzień Walentynki... Lubicie? Celebrujecie?
Mnie co roku nachodzą różne rozważania na temat tego "święta". Pamiętam jeszcze z podstawówki, jak razem z koleżankami wysyłałyśmy kartki walentynkowe do najfajniejszych chłopaków w szkole :) To był szał...! Później mi przeszło i wykreśliłam 14 lutego z kalendarza w geście protestu przeciwko nabijaniu kabzy producentom tych wszystkich okropnych różowych i czerwonych gadżetów, których pełno w tym czasie w sklepach.

 
Teraz jednak, do paru lat, w połowie lutego nachodzi mnie na wspomnienia: na przestrzeni lat, w zalewie tego całego badziewia znalazło się jednak parę cudownych perełek: pierwsza (i bardzo ważna dla mnie) walentynka od przyjaciela, który był we mnie beznadziejnie zakochany; na wskroś szczera kartka od chłopaka, po którym takiej szczerości w życiu bym się nie spodziewała; pierwszy prawdziwy bukiet kwiatów (prawdziwy, znaczy taki, który mężczyzna daje swojej kobiecie, a nie otrzymany od wujka na imieniny); pierwsza "dorosła" randka - w kawiarni, nie na spacerze :); parę cudownych kolacji przy świecach... Wyciągam co roku z pudełka te przykurzone dowody moich młodzieńczych miłości i autentycznie się wzruszam...


I mimo, że nie lubię 14 lutego cisnąć się w kawiarniach, gdzie stolik z trzymiesięcznym wyprzedzeniem trzeba zamawiać, to na swój sposób będę Walentynki celebrować: przygotuję pewnie coś dobrego na kolację, zapalę świece, a gdy położymy spać owoc naszej (12 lat już trwającej) miłości, posiedzimy pod kocem przy muzyce i butelce dobrego wina...
A jeśli wcześniej mąż przyniesie mi bukiet moich ukochanych tulipanów, będę mega szczęśliwa - niczego więcej nie wymagam. Na "romantyczną kawkę" i spacer wyskoczymy jak zawsze - tydzień później :)


Miłego wieczoru Wam życzę!

35 komentarzy:

  1. Piekne walentynkowe inspiracje i bardzo fajnie, że nie czerwone!
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo czerwony to niekoniecznie.... ;)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. Ja nie obchodzę walentynek, celebrowanie tego święta wydaje mi się takie przereklamowane. Jakoś bardziej doceniam otrzymywanie kwiatów bez okazji i mówienie temu kogo kochasz o uczuciach.
    szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bombonierki i pseudoromantycznej kolacji na mieście 14.02 tez bym nie zniosla ;)
      A dziś dostalam od męża piękny bukiet tulipanów - bez okazji. I to lubię najbardziej :)

      Usuń
  3. Też mam takie pudło zakurzone, które kryje walentynki i inne romantyczne pierdoły - nie koniecznie ładne, ale historyczne.

    Pozdrawiam
    http://pastelowonabialym.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się z roku na rok coraz bardziej sentymentalna robię ;)

      Usuń
  4. A ja lubię ten dzień, pomimo krytyki z każdej strony i zawsze otwarcie się do tego przyznaję. Co innego czerwony, pluszowy kicz z supermarketu, a co innego powód, żeby okazać komuś bliskiemu uczucie. W każdy inny dzień też można, wiem o tym, ale nic nie zaszkodzi mi pocelebrować :)

    Od początku naszego związku, robimy sobie z chłopakiem prezenty, które są wykonane własnoręcznie. Choćby najmniejsze pierdółki. I tak rok temu dostałam do pracy zestaw zwykłych kanapek z szynką, ale wykrojonych w serduszka... rozmiękczyło to moje własne serce straszliwie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczo! :) My prezentów sobie nie robimy z tej okazji, a uczucia wyznajemy również na codzień, ale tak jak piszesz: nie zaszkodzi pocelebrować :)
    Sciskam!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz rację można celebrować walentynki ale na swój sposób bez tej całej komercyjnej otoczki. Dla mnie również bez sensu jest wychodzenie do jakiejś kawiarni czy restauracji bo i to można zrobić w jakiś normalny dzień nie potrzeba walentynek aby celebrować miłość do drugiej osoby.

    Pozdrawiam i zapraszam na nowy post: www.homemade-stories.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy dzień jest dobry - walentynki czy nie walentynki :)
      Dzięki za odwiedziny, chętnie wpadnę do Ciebie :)

      Usuń
  7. ponieważ pomysły na prezent już dawno zostały wyczerpane... :p od jakiegoś czasu w walentynki wychodzimy po prostu gdzieś na kolację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo przeszkadzają tego dnia tłumy w lokalach :) 14.02 wolę zjeść w domu ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Witam. Ja bym nawet chętnie wybrała się na taką nudną walentynkową randkę... do kina, zatłoczonej kawiarni lub restauracji, czy choćby na spacer.
    Kiedyś to było bardzo łatwe, a teraz walentynki spędzamy we troje przed telewizorem podjadając kanapki i kaszkę bananową.
    Ale i tak jest fajnie ;)
    A jeśli chodzi o walentynki to zapraszam na Candy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie walentynki przerabiałam ;p
      Chętnie wpadnę :)

      Usuń
  9. Czy ja coś pamiętam z Walentynek? :)
    Jedne były szczególne!
    Inspiracje super:), bo inne niż wszystkie!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I o takie wspomnienia chodzi...! :D
      pozdrawiam!

      Usuń
  10. pieknie miło i kolorowo :)
    a walentynki - romantycznie z mężem na kolacji, o :)

    pozdrawiam / http://impossible-simplymylife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam również!

      Usuń
  11. Ależ u Ciebie pięknie!:) My jakoś szczególnie nie celebrujemy tego dnia ale mimo wszystko też mam kilka fajnych wspomnień z Walentynkami związanych:) Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa! Pozdrawiam i zapraszam częściej :)

      Usuń
  12. Dokładnie w ten sam sposób spędzamy Walentynki - nic więcej do szczęścia nie potrzeba! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam! piekne zdjęcia jak zawsze! Wpadłam aby zaprosić Ciebie oraz wszystkie blogowiczki do mojego rozdania ! :) Zdradzę że do wygrania jest Super ŁOŚ! ;) ZAPRASZAM!! ;) http://handmade-with-love-by-klaudia.blogspot.com/2015/02/jan-kto-to-taki.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Urocze inspiracje walentynkowe, fajnie że nie jest wszystko czerwone :-) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałego świętowania Walentynek życzę . Pozdrawiam i zapraszam do mnie :-).

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja swojemu T. powiedziałam, że odkąd jesteśmy razem to czuje jakbym codziennie Walentynki miała ;))) wiec to dla mnie żadna nowość, ale celebrować chwile lubie, mozna jendnak inaczej, bez całej tej marketingowej otoczki. Jeśli pogoda dopiszę wybierzemy się na wycieczke rowerową ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jak mniemam krótki staż macie ;p ( żartuję oczywiście)
      Fajny pomysł na wspólne spędzenie czasu :) U nas pogoda mz byc ładna - może też się wybierzemy :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  17. Ale jak doszły dzieci to Walentynki są rodzinne! Nie tylko z Mężem/chłopakiem/partnerem, ale z dziećmi to jest dopiero zabawa.
    Dobrze, że w tym roku wypada w weekend bo będzie czas na rodzinne kino, i ciacho w cukierni i balony w kształcie serduszek...
    Pozdrawiam i życzę miłego Dnia Zakochanych! Rodzinnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rodzinnie będzie i u nas :) Zosia juz walentynkę wyszykowała dla nas :)
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  18. specjalnie nie obchodzimy, każdy dzień na świętowanie jest dobry :) zatem to kolejna okazja do miłego wieczoru

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja też jestem sentymentalna i też swój pierwszy bukiet dobrze pamiętam:) Walentynki lubię, ale mój narzeczony niekoniecznie... a mimo to lizaka w kształcie serca lub różyczkę przyniesie;) Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Hi !! I love your blog !! You have a new follower !!
    Angélica

    OdpowiedzUsuń